smieci - Czysta Polska. Czy to możliwe?

Śmieci, wszędzie śmieci. Czyli resztki po naszej nieokiełznanej konsumpcji towarów stają się jednym z największych problemów Polski i świata. Z danych publikowanych przez naukowców oraz przez działaczy z fundacji proekologicznych wynika, że nie ma już praktycznie miejsca, gdzie nie można było by ich spotkać. Są dosłownie wszędzie.

Statystycznie każdy z nas w 2018 roku wyprodukował 325 kg śmieci. Łącznie udało nam się wyprodukować ponad 12,5 mln ton odpadów. Jest tylko jeden zasadniczy problem. Firmy zajmujące się gospodarką odpadami odebrały z naszych koszy na śmieci tylko 10,4 milionów ton odpadów. Co się stało z 2 milionami? Nie trzeba być drugim Sherlockiem Holmesem, aby odkryć, że ta „góra” trafiła na dzikie wysypiska śmieci. Proceder niestety jest dość powszechny. Statystycznie na każdego z nas przypada około 52 kg śmieci, które zamiast na wysypiska trafiły do lasu, na łąkę czy do rzeki. Robią to pojedyncze osoby, ale też są w ten proceder zaangażowane duże firmy. 

W ten sposób firmy próbują zarabiać – kosztem stanu środowiska w Polsce, kosztem jakości życia nas wszystkich i kosztem naszych portfeli, bo przecież za sprzątanie, zwłaszcza problemowych, np. niebezpiecznych odpadów, płacimy wszyscy z naszych podatków – i nie są to małe pieniądze. W ten sposób te nieuczciwe firmy tylko stwarzają dodatkowe koszty dla obywateli, ponieważ instytucje państwowe muszą później te dzikie wysypiska uprzątnąć. A nie jest ich mało. Szacuje się, że takich miejsc jest na terenie naszego kraju od 50 tys. do nawet 80 tys.(!).

Statystycznie jedno dzikie wysypisko śmieci przypada na niecałe 4 km2 naszego terytorium, wliczając w to obszary zajmowane przez rzeki, jeziora czy tereny parków narodowych. W samych tylko Tatrach turyści porzucają rocznie od 15 do nawet 20 ton śmieci. To jest góra śmieci! Nie mamy powodów do radości. Musimy zacząć dbać o nasze otoczenie. W wielu miejscach Polski organizowane są akcje sprzątania. Gdyby nie takie inicjatywy i zbieranie śmieci przez tych ochotników dobrego serca, to w rowach, lasach, rzekach czy nad brzegami jezior i rzek walałyby się sterty odpadów.

Dbanie o środowisko poprzez nieśmiecenie i niewyrzucanie odpadów na łono natury powinno stać się rutyną każdego, ci zaś którzy robiliby inaczej, musieliby liczyć się z surowymi karami finansowymi. Ktoś może zada pytanie, ale czy jest jakiś kraj, któremu udało się wprowadzić modę na sprzątanie śmieci. Jest! Nawet graniczymy z tym krajem. Tym państwem jest Litwa! Litwini pod tym względem są mistrzami świata. Udało im się stworzyć coś niesamowitego. My mamy WOŚP, a Litwini mają narodową akcję sprzątania  śmieci „Darom”. Co roku w kwietniu odbywa się na Litwie obywatelska akcja „Darom”, czyli „Robimy” wielkie ogólnokrajowe porządki. Teraz najlepsze, nie wiadomo co zasługuje na większy podziw. Czy to, że z roku na rok zbiera się na Litwie coraz mniej śmieci? Gdy ich zabrakło w lasach, to Litwini przerzucili się na zbieranie ich z jezior, rzek czy z Morza Bałtyckiego. Czy to, że gdy już naprawdę uprzątnięto i zebrano wszystko co możliwe, to Litwini zaczęli sadzić drzewa. W akcji bierze udział ponad 260 000 ludzi, około 10% ludności Litwy.

Jak to się robi?

Po pierwsze w akcji bierze udział 100% samorządów na Litwie. Samorządy wybierają na swoim terenie najbardziej zaśmiecone miejsce i zgłaszają je organizatorom. Następnie te miejsca są zgłaszane na internetową stronę śmieci do posprzątania. Organizatorzy zapewniają worki do sprzątania i liczą na to, że w wyznaczonych miejscach pojawią się osoby dobrej woli. W tamtym roku zebrano 2000 ton śmieci. A co znajdują Litwini podczas tej akcji? Generalnie wszystko, od zwykłych śmieci po lodówki, opony, klozety, łóżka, pistolety po szczątki ludzkie. Śmieci na Litwie zbierają wszyscy, gwiazdy kina, politycy na czele z premierem i prezydentem. Pod tym względem możemy tylko uczyć się od Litwinów, jak należy dbać o czystość swojego kraju. Tę lekcję obywatelskiego patriotyzmu nasi sąsiedzi zdali celująco. W tym roku akcja odbyła się po raz dwunasty. Wyobraźmy teraz sobie naszego premiera czy prezydenta zbierającego w lesie śmieci, a wraz z nimi ministrów, posłów, senatorów oraz ponad 3 000 000 obywateli. U nas tymczasem co roku likwiduje się tysiące dzikich wysypisk śmieci. Według GUS w 2018 roku w Polsce zlikwidowano 10 541 dzikich wysypisk, z których łącznie zebrano około 25 tys. ton odpadów komunalnych. Uczmy się od Litwinów! Naprawdę warto. Pierwszy krok już wykonaliśmy, wzrosła świadomość społeczeństwa, teraz kolej na kolejne kroki, w drodze do celu, jakim jest czyste środowisko bez śmieci.

Mateusz Duch