tenis - Klub tenisowy WTS „Orzeł” błaga o pomoc. „Pomóżcie nam uratować Orła!”. Społecznicy czy biznesmeni?

Klub tenisowy WTS „Orzeł” w emocjonalnym wpisie na Facebooku prosi mieszkańców oraz miłośników o wsparcie w „walce” o zachowanie ośrodka. Wszystko za sprawą wizji utraty praw dzierżawy w związku z przejęciem terenu przy Podskarbińskiej przez miasto. 

Działający przy ul. Podskarbińskiej 14 klub tenisowy WTS Orzeł to miejsce dla pasjonatów tenisa i sportu, niezależnie od wieku, poziomu zaawansowania i stopnia aktywności sportowej. Godzina na korcie kosztuje 50-80 zł. Klub od lat cieszy się popularnością nie tylko wśród mieszkańców Pragi-Południe. Na zajęcia tam odbywające się dojeżdżają mieszkańcy z różnych zakątków stolicy. 

Od wielu lat trwa proces odzyskiwania przez miasto terenu przy Podskarbińskiej i Mińskiej. Mimo to, w 2014 roku klub tenisowy WTS „Orzeł” podpisał z KS „Orzeł” umowę na 15 lat na dzierżawę terenu, będącego wówczas we władaniu ww. klubu sportowego. Dziś nie może pogodzić się z decyzją władz. – […] Przez te wszystkie lata płaciliśmy dzierżawę oraz wszystkie opłaty związane z użytkowaniem tego terenu, a teraz miasto za długi nie nasze chce przejąć nasz obiekt – czytamy na Facebooku. – […] my nie mamy żadnych długów. To za długi innych, którzy władali tym terenem chcą zniszczyć jeden z najlepszych klubów tenisowych w stolicy. My nie mamy żadnych zaległości w stosunku do miasta.

Co na to dzielnica? Oficjalne stanowisko w sprawie przedstawił Burmistrz Dzielnicy Praga-Południe, Tomasz Kucharski:

„Szanowni Państwo, 

Kompleks sportowy przy Podskarbińskiej wraca do właściciela, do dzielnicy. Trwa proces odzyskiwania przez miasto st. Warszawa, Dzielnicę Praga-Południe terenu przy ul. Podskarbińskiej i Mińskiej, przez wiele lat będącego we władaniu KS „Orzeł”, oraz podmiotów, z którymi klub podpisał umowy dzierżawy. Miasto, działając na podstawie prawomocnego wyroku sądu, przejęło już przy pomocy komornika większość nieruchomości. Poza władaniem właściciela pozostają jeszcze min. korty tenisowe wraz z zapleczem, w którym funkcjonuje restauracja La Barraca. 

Działający w imieniu właściciela komornik wezwał użytkownika kortów wraz z zapleczem do wydania nieruchomości. Ostateczny termin na jej wydanie określił na 6 sierpnia 2019 roku. Reakcją na to wezwanie jest akcja na profilach społecznościowych, wzywająca do ratowania WTS Orzeł. W opublikowanym apelu właściciele klubu stwierdzają m.in.: „Po 5 latach działalności nasz klub WTS Orzeł, przestanie funkcjonować na skutek brutalnej i niczym nie uzasadnionej eksmisji komorniczej z obiektu, który aktualnie użytkuje”. W dalszej części apelu właściciele klubu podkreślają, że podpisali umowę dzierżawy tego terenu na 15 lat. Kategorycznie stwierdzają też, że „Eksmisja WTS spowoduje, iż Warszawiacy korzystający z obiektów sportowych przy ul. Podskarbińskiej 14 zostaną pozbawieni miejsca uprawiania sportu i rekreacji na długie lata”. Odnosząc się do tych wpisów chciałbym podkreślić, że właściciele WTS Orzeł mieli prawie rok czasu na wycofanie się z działalności na obiektach przy Podskarbińskiej. Nie zrobili tego, mimo posiadania wiedzy o toczącej się egzekucji komorniczej na całej nieruchomości. Założyciele WTS Orzeł podpisując umowę z Klubem Sportowym „Orzeł”, pięć lat temu wiedzieli, że miasto jest w sporze sądowym z klubem i dąży do odzyskania władztwa nad swoją nieruchomością. Wiedzieli, że nie podpisują umowy z właścicielem, a mimo tego podjęli biznesowe ryzyko. Byli na tyle zdeterminowani, że inwestując w wydzierżawioną nieruchomość, dopuścili się nawet samowoli budowlanej, stawiając budynek restauracji. Czy takie postępowanie może być argumentem, nakazującym miastu odstąpienie od przejęcia kontroli na własnością mieszkańców Warszawy? Ponadto użytkowania kortów wraz z zapleczem przez WTS Orzeł nie reguluje żadna umowa i WTS korzysta z miejskiej własności bezumownie, nie uiszczając żadnych opłat. Z szacunkowych kalkulacji wynika, że aktualnie jest winien miastu około pół miliona złotych.

Właściciele WTS w swoim apelu zakładają, że przejęcie nieruchomości przez miasto pozbawi mieszkańców, na lata, miejsca do uprawiania sportu. Podobne opinie upowszechniano także wtedy, kiedy dzielnica przejmowała stadion lekkoatletyczny. Jednak mimo tego rodzaju czarnowidztwa, stadion dzisiaj tętni życiem. Zarządzający obiektem OSiR Praga-Południe organizuje na nim różne zawody, wydarzenia rekreacyjne, imprezy. Udostępnia także stadion, w określonych terminach, okolicznym mieszkańcom, którzy w coraz większej liczbie przychodzą na obiekt pobiegać. Podobnie będzie na kortach, które na pewno nie zarosną trawą. Od lat konsekwentnie, jako Zarząd dzielnicy nawiązujemy do historycznej tradycji tego miejsca. Zawsze podkreślam, że należy mu przywrócić funkcję sportowo-rekreacyjną. Tak, aby mogły z niego korzystać zarówno kluby sportowe i UKS-y, seniorzy i najmłodsi, oraz wszyscy mieszkańcy dzielnicy, a przede wszystkim Kamionka i Grochowa. Realizacja tego projektu jest dla władz samorządowych dzielnicy absolutnym priorytetem i elementem realizacji całościowego programu rozwoju sportu i rekreacji na Pradze-Południe”.

Życie dopisało zaskakujący ciąg dalszy: w kolejnej rozprawie Sąd wstrzymał wydaną prawomocnym wyrokiem egzekucję komorniczą. Dzielnica czeka na pisemne uzasadnienie tej decyzji.