toitoi1 - „Lej w gacie, Kiler!” – czyli śladem warszawskich toalet

Znalezienie ogólnodostępnych warszawskich toalet jest jak szukanie igły w stogu siana. Konia z rzędem temu, kto na proste w sumie pytanie „excuse me, where is the nearest toilet?” będzie mógł odpowiedzieć inaczej niż brzmi powyższy cytat filmowy.

Dziwne zachowanie mężczyzny pod drzewem może sugerować ekshibicjonizm, ale on po prostu sika, narażając się na mandat. Miasto likwiduje obskurne toj-tojki, niepasujące do wizerunku europejskiej stolicy XXI wieku, niestety, mimo wielu obietnic nie oferuje nic w zamian. Publicznych toalet, dostępnych przez całą dobę, drastycznie brakuje. Tych płatnych i tych darmowych. Pochodzące z poprzedniego ustroju toalety z „pisuardessami” albo zlikwidowano, albo przerobiono na lokale gastronomiczne. Przecież nawet Modest Amaro swoją modną restaurację w pobliżu Placu na Rozdrożu otworzył w dawnym miejskim szalecie. Pamiętacie kultową już dyskotekę „Underground”? To była najnowocześniejsza w swoim czasie miejska toaleta u zbiegu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. A podziemne szalety np. na Marszałkowskiej przy pl. Zbawiciela, na skrzyżowaniu Pięknej i Kruczej, u zbiegu Noakowskiego i Koszykowej? Komu one przeszkadzały?

Toaleta ZelMet 300x205 - „Lej w gacie, Kiler!” – czyli śladem warszawskich toalettoitoi2 ZelMet 284x300 - „Lej w gacie, Kiler!” – czyli śladem warszawskich toalettoitopi fakt 300x201 - „Lej w gacie, Kiler!” – czyli śladem warszawskich toalet

Kilka nowoczesnych, nawet automatycznych toalet, nie wystarcza na potrzeby dwumilionowego miasta i licznie odwiedzających je turystów. Gdzie zatem szukać tych miejsc „pierwszej potrzeby”? Dobry wujek Google po wpisaniu hasła „Warsaw public toilets” nie zasypuje mnogością informacji. Co innego oficjalna mapa Warszawy http://mapa.um.warszawa.pl/mapaApp1/mapa?service=mapa , według której, szukając w zakładce toalety,  „świątyń dumania” jest mnóstwo. Komu wierzyć? Niestety, nikomu. Mapa miejska pokazuje WSZYSTKIE toalety. Te w urzędach, obiektach muzealnych, kulturalnych, sportowych, barach, restauracjach, hotelach, parkach itd. „Spragnionemu” ta mapa na niewiele się przyda. Większość z pokazanych na niej toalet dostępna jest w godzinach działania danej instytucji. Problemem jest też aktualność danych – najświeższe pochodzą z maja tego roku. Mapa Google ma tę przewagę, że można na niej wytyczyć trasę do najbliższego WC. https://www.google.com/maps/search/Toalety+Warszawa/@52.1999003,21.0180871,12z/data=!3m1!4b1   Ale tu,  na mecie też może czekać nas „zonk” – toalety nie ma… Poza tym, duża część warszawskich toalet widocznych na tej mapie to przybytki w metrze, albo na nadwiślańskich bulwarach.

Zirytowani są turyści, pracownicy zieleni miejskiej, funkcjonariusze, taksówkarze… Wszyscy, którzy swoją pracę zmuszeni są wykonywać na zewnątrz. Bo miejskich toalet po prostu brakuje! Niechby były płatne, jak np. w Paryżu, ale NIECH BĘDĄ!!!

Zdjęcia: ZEL-MET, Fakt