zdm zdm - Projekt z Budżetu Obywatelskiego utrudni pracę służb ratunkowych?

Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie ogłosił przetarg na wykonanie zmian w ulicy Wał Miedzeszyński poprzez poszerzenie ciągu pieszo-rowerowego na wysokości ul. Krynicznej. Inwestycja budzi kontrowersje. Jak informuje ZDM na swojej stronie: „Projekt, który poparło 566 mieszkańców, zakłada korektę szerokości pasów ruchu (każdy z nich będzie miał 3,25 m) co pozwoli na poszerzenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów do 3 m. Po wykonaniu tych prac w tym miejscu poprawi się wygoda i bezpieczeństwo. W ramach robót przebudowany zostanie również przystanek komunikacji miejskiej, tak aby spełniał obecne standardy”. Powstaje jednak problem: czy zakładane zwężenie pasów do 325 centymetrów każdy, o którym pisze w swojej informacji ZDM Warszawa, nie spowoduje utrudnień, czy wręcz nie uniemożliwi stworzenia tzw. „korytarza życia” – czyli wolnej przestrzeni, którą tworzą kierowcy, aby służby ratunkowe (karetki, straż pożarna) mogły swobodnie przejechać? Czy realizacja tej inwestycji na pewno jest potrzebna, jeśli po drugiej stronie ulicy rowerzyści mają do dyspozycji bezpieczną, dwukierunkową drogę dla rowerów? Czy nie lepiej w tej sytuacji przekształcić ciąg pieszo-rowerowy w chodnik, który dla bezpieczeństwa pieszych można by oddzielić barierkami od trzypasmowej ulicy?

Najszerszymi pojazdami na ulicach Warszawy są autobusy miejskie. Zgodnie z prawem unijnym (Dyrektywa 96/53/WE, zmieniona następnie Dyrektywą 2002/7/WE) maksymalna szerokość autobusu bez lusterek bocznych, bocznych świateł i innych podobnych elementów, wynosi 2,55 m. Należy jednak wziąć pod uwagę szerokość całego autobusu wraz z lusterkami, ponieważ karetka może zostać uszkodzona, jeśli w nie uderzy. Według pomiarów redaktorów portalu pojazdy.net w przypadku Solarisa Urbino 18 Hybrid wynosi ona dokładnie 303 cm. Jak łatwo obliczyć, taki autobus zostawi ledwie 22 centymetry na pasie o szerokości 325 centymetrów. Karetki z reguły mają ok. 2 metrów szerokości (bez lusterek), zaś wóz straży pożarnej ok. 2,5 metra (również bez lusterek). Już przy obecnej szerokości pasów często takie pojazdy mają ogromną trudność z przeciśnięciem się między pojazdami tkwiącymi w korku i usiłującymi je przepuścić. Po zwężeniu pasów problem wzrośnie; powstaje obawa, czy nie będą mieć miejsce nawet sytuacje, w których przejazd zostanie zupełnie zablokowany.

Kontrowersje budzi także sposób przyjęcia zmian. Są one wykonywane w ramach realizacji projektu zgłoszonego w poprzedniej edycji Budżetu Partycypacyjnego (obecnie: Obywatelskiego). Za projektem zagłosowało 566 osób. I te 566 osób podjęło decyzję, której skutki odczują wszyscy jeżdżący Wałem Miedzeszyńskim w kierunku północnym – czyli co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. Na czym polegają kontrowersje? Otóż obecnie mieszkańcy nie mają możliwości zagłosować przeciw realizacji jakiegoś projektu. W trakcie głosowania mogą zagłosować tylko na „tak”, ale już nie mogą zagłosować na „nie”. Taka opcja została odrzucona w trakcie prac nad regulaminem BO na przyszłe lata. Nie ma też żadnej procedury odwoławczej, której stroną mogliby być mieszkańcy. Tworzy to sytuację, w której dobrze zorganizowana grupa znajomych może „przepchnąć” przez głosowanie projekt, przeciw któremu będzie zdecydowana większość mieszkańców. 

Budżet Obywatelski wymaga zmian. Należy umożliwić mieszkańcom oddanie głosu przeciw projektom lub wprowadzić procedurę odwoławczą. Obecnie warszawiacy nie mają żadnej możliwości obrony przed niekorzystnymi zmianami czy realizacją nieprzemyślanych projektów. Opinie negatywne na stronie Budżetu Obywatelskiego nie przynoszą żadnych, wymiernych skutków.

Jakub Dobromilski

 

Autor jest działaczem społecznym, wiceprezesem stowarzyszenia Lubię Miasto, promującego racjonalne rozwiązania w zarządzaniu infrastrukturą miejską.

Artykuł ukazał się również w portalu Południk Praski.

zdj. ZDM