1 - Pustostan, pustostany, pustostanem, pustostanach…

Pustostan – słowo to jest w ostatnich dniach odmieniane przez wszystkie przypadki. A co tak naprawdę się pod nim kryje?

ZGN Praga-Południe nazywa tak po prostu lokale, które w danej chwili nie mają najemców. Ich liczba ciągle się zmienia. Część mieszkań staje się pusta w wyniku wyprowadzki lub śmierci najemcy. Są one potem  sukcesywnie remontowane i przekazywane kolejnym osobom.

Trzeba jednak pamiętać, iż nie każdy pustostan nadaje się do zasiedlenia. Bardzo wiele z nich znajduje się bowiem w budynkach przeznaczonych np. do rozbiórki, sprzedaży lub opróżnionych ze względu na trwającą akurat całościową ich modernizację i rewitalizację (np. budynki przy ul. Rybnej 8, 10 czy 28). Wiele pustostanów to także lokale niesamodzielne, lub zbyt małe, by można było w nich mieszkać.

Ile zatem na Pradze-Południe jest miejskich pustostanów, które ze względów formalnych nadają się do zasiedlenia? Na koniec grudnia 2019 roku formalnie było ich 373, z czego 33 już jest wyremontowanych i w najbliższym czasie będzie zasiedlonych. Co z pozostałymi 340? Czekają na remont. 

Procedura jest taka, że rodzinie zakwalifikowanej do otrzymania mieszkania komunalnego lub najmu lokalu socjalnego w pierwszej kolejności proponuje się dany lokal, a dopiero gdy ona go zaakceptuje, przystępuje się do remontu. Problem w tym, że bardzo często rodziny te odmawiają (i jest to całkowicie zrozumiałe) zajęcia mieszkań bez centralnego ogrzewania. Musiałyby bowiem ogrzewać się w nich trującymi „kopciuchami” lub bardzo drogim ogrzewaniem elektrycznym. Niestety, zdecydowana większość spośród tych 340 pustostanów nie ma c.o. i znajduje się w budynkach objętych roszczeniami, czyli w takich, których na chwilę obecną nie można w c.o. doposażyć. Do dyspozycji ZGN pozostaje zatem zaledwie 120 pustostanów wyposażonych w c.o., a więc możliwych do zaakceptowania przez potencjalnych najemców.

Gdy porównamy tę liczbę z danymi o remontach pustostanów (1283 w latach 2015-2019 za kwotę około 32,7 mln złotych, z czego 254 tylko w roku 2019), okazuje się, że zdatne do zasiedlenia pustostany są de facto remontowane i zasiedlane na bieżąco po ich opróżnieniu.

3 300x300 - Pustostan, pustostany, pustostanem, pustostanach…4 300x300 - Pustostan, pustostany, pustostanem, pustostanach…

No dobrze. Ale skąd zatem w dyskusji publicznej informacja o miejskich pustostanach, które „od 10 lat stoją puste”? Są to właśnie te mieszkania, w których potencjalni najemcy nie chcą mieszkać ze względu na ich stan techniczny, czy brak c.o. W większości znajdują się one w budynkach objętych roszczeniami. Taki budynek wymaga modernizacji, ale dzielnica nie może na nią wydawać środków publicznych, bo w każdej chwili może zostać zwrócony. Czyli ich lokatorom pozostaje tylko drogie ogrzewanie elektryczne, co jest wpędzaniem ich w ubóstwo energetyczne. Dlatego nikt takich mieszkań nie chce, bo de facto skazują one lokatorów na jeszcze większe problemy finansowe. Dowodzi tego chociażby fakt, iż wśród wszystkich rodzin zakwalifikowanych do otrzymania mieszkania, aż 176 to rodziny, które mieszkają w takich lokalach bez c.o. i w złym stanie technicznym, a starają się o przeniesienie do mieszkań należycie wyposażonych.

2 300x300 - Pustostan, pustostany, pustostanem, pustostanach…

Tym bardziej dziwią więc pojawiające się ostatnio postulaty, by takie niedoposażone pustostany, w których nikt nie chce mieszkać, „uwolnić” i rozdać ludziom. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno prasa pisała wręcz, iż takie mieszkania „zabijają” swoich lokatorów (m.in. https://oko.press/mieszkania-ktore-zabijaja-warszawskich-lokatorow-truje-toksyczny-grzyb-i-nieludzka-polityka-mieszkaniowa/?fbclid=IwAR1kQSnlonEY6knvZfq06E2OpkmGystvFGm0lmVRurtmKw_YAF2XA-mUOkU), ponieważ wpędzają je w ubóstwo energetyczne i narażają na różnego rodzaju choroby. Różne stowarzyszenia i organizacje, m.in. Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, apelowały wręcz o „pilną ewakuację” lokatorów z mieszkań pozbawionych c.o. i tym samym zagrożonych zagrzybieniem ścian. A teraz proponuje się ludziom oczekującym na lokal komunalny lub najem socjalny lokalu z pełnym wyposażeniem, by „wzięły sprawy we własne ręce” i wprowadzały się do lokali, których miasto modernizować nie może i w których albo trzeba wydawać kilka tysięcy złotych miesięcznie na ogrzewanie elektryczne w sezonie zimowym, albo narazić się na jego zagrzybienie. Nie są to chyba postulaty odpowiedzialne i oparte na prawdziwych danych.

Co można zatem zrobić by takie pustostany „uwolnić”? Apelować po raz kolejny do parlamentu o prawne uregulowanie kwestii reprywatyzacji – tylko wtedy budynki te będzie można wyremontować, doposażyć w c.o. i staną się one zdatne do zamieszkania. Byłoby to bardziej konstruktywne, od zgłaszania nierealnych i nieodpowiedzialnych postulatów.

Na podstawie informacji prasowej UD Praga Południe

Zdjęcia: ZGN Praga Południe